Tomasz — twórca projektu Moja Architektura

Mam na imię Tomasz. Jestem samoukiem — z wyboru, nie z konieczności. Nie jest mi potrzebny żaden dyplom ani papier, którym mógłbym się pochwalić. Uczę się dla siebie i tylko dla siebie, a nie na pokaz dla kogoś innego. Dla mnie sam papier niewiele mówi — dziś niekoniecznie świadczy o rzeczywistej wiedzy jego właściciela. Nie jestem doradcą, coachem ani guru. Jestem zwykłym człowiekiem, jak każdy.

W swoim życiu pracowałem w wielu firmach i na wielu stanowiskach: od szeregowych, przez kierownicze, po zarządzające. Poznałem ludzi z każdej strony — tych, którzy wykonują, i tych, którzy decydują. Przeszedłem przez setki relacji i interakcji, w różnych środowiskach i różnych rolach.

Mam w sobie coś z kameleona. Potrafię dopasować się do każdego otoczenia, wejść w nie i poznać je z bliska, przyjąć jego perspektywę — a potem cofnąć się o krok i zobaczyć je z zupełnie innej strony. Takiej, która obnaża prawdę o tym środowisku. To, czego ludzie w środku nie zauważają.

Od zawsze byłem głodny — nowych wyzwań, nowej wiedzy, prawdy o tym, jak naprawdę działa człowiek.

Naturalny poszukiwacz

Jestem samoukiem. Z zamiłowania studiowałem psychologię — szczególnie Junga i Aleksandra Lowena. Poznałem myśl większości znanych filozofów. Zagłębiłem się w naturalne metody zdrowia: medycynę chińską, ajurwedę, psychobiologię. Przeczytałem mnóstwo o samouzdrawianiu i o tym, skąd naprawdę biorą się ludzkie problemy — te psychiczne i te fizyczne. Zgłębiałem też systemy religijne, starając się zrozumieć, dlaczego ludzie oddają swoją uwagę i marnują energię na coś, co ich tylko dołuje.

Zawsze ciekawiło mnie jedno: dlaczego ludzie robią to, co robią. Co siedzi pod spodem. Jaka jest prawdziwa przyczyna — choroby, lęku, zachowania. Często widzę tę przyczynę, zanim ktokolwiek zdąży ją nazwać.

Dlaczego sam, dla siebie?

Długo chciałem pomagać. Ale gdy próbowałem, mało kto mnie rozumiał — moja diagnoza wychodziła daleko poza standardowe pole widzenia.

W końcu doszedłem do wniosku, który zmienił wszystko: nikt nie pomoże nikomu lepiej, niż sam zainteresowany samemu sobie. Drugiego człowieka można jedynie zainspirować do zmiany i do samorozwoju. Reszta zależy od niego. Inaczej odbieram mu sprawczość i daję fałszywą nadzieję, bo podświadomie może sam sabotować swoje wysiłki. Dlatego stałem się mentorem sam dla siebie — nie podążam za nikim, uczę się i diagnozuję przyczyny samodzielnie. Ażeby uświadomić Ci tę zależność, podam przykład: Co lepiej: dać komuś rybę po to, żeby go uzależnić i przyszedł po drugą? Czy wędkę, żeby sam zaczął łowić niezależnie?

Po co powstał ten projekt

Kiedy przestudiowałem Human Design, zobaczyłem w nim potężne narzędzie — schowane za ciężkim, ezoterycznym żargonem, zrozumiałym dla garstki wtajemniczonych.

Postanowiłem to zmienić. „Moja Architektura" to mój przekład: biorę głęboką wiedzę o człowieku i przekładam ją na prosty, jasny język — zrozumiały dla każdego, od pracownika fizycznego po prezesa. Bo ta wiedza, podana w tej formie, daje wreszcie to, czego ludziom najbardziej brakuje: wgląd w samego siebie i świadomość potencjałów, które drzemią w każdym z nas.

To brak wiedzy o sobie czyni nas nieszczęśliwymi. Chcę, żeby ten projekt to odwracał — i żeby przez to świat stał się odrobinę lepszy dla każdego. Pamiętaj: oddaję Ci w ręce prawdziwe narzędzie transformacji osobistej i to od Ciebie zależy, czy je chcesz i co z nim zrobisz. Dostajesz przysłowiową wędkę, a nawet sieci do ręki — wystarczy iść i zacząć łowić.

Moim celem jest udostępnić tę wiedzę jak największej rzeszy odbiorców — nie garstce, która ma czas i pieniądze na godziny sesji z prywatnym analitykiem. Dlatego zbudowałem aplikację, która sama, w kilka sekund, składa dla każdego spersonalizowaną analizę — bez konieczności siedzenia nad tym godzinami ani ręcznego budowania jej od zera. Im więcej ludzi dotrze do tej wiedzy, tym bliżej jestem tego, po co w ogóle to wszystko zacząłem.

Ten przekład nie powstaje z przypadkowych źródeł. Trzymam się ustalonej hierarchii: najpierw oficjalny Jovian Archive i materiały samego twórcy systemu, potem licencjonowane szkoły działające na jego licencji, dopiero na końcu — z zastrzeżeniem — inne, niezależne serwisy, i tylko jako dodatkowe potwierdzenie. Więcej o tym, skąd dokładnie czerpię wiedzę i dlaczego zbudowałem to narzędzie, znajdziesz na stronie Cel projektu.

Blog — ludzie, którzy żyli na własnych zasadach

Częścią tego projektu jest również blog. Będę w nim pokazywał ludzi, którzy żyli lub żyją w zgodzie ze sobą — zintegrowanych, świadomych siebie, którzy mogą być dla nas wzorem. Nie po to, by narzucać ramy. Nie ma jednego złotego środka dla wszystkich — bo każdy z nas jest inny i właśnie w tej inności i niepowtarzalności jest wyjątkowy i piękny. Blog ma inspirować, ale jest też dla mnie formą wyrażania siebie.

Bardzo dziękuję, jeśli udało Ci się to przeczytać — i zapraszam do lektury.