W skrócie

Moja Architektura powstała z jednego przekonania: w każdym człowieku drzemie coś, co chce się przejawić, a większość nigdy tego w sobie nie odkrywa, bo nikt nie pokazał, gdzie patrzeć. Fundament mechaniczny biorę z Human Design, ale sposób, w jaki go opisuję, jest mój.

Dlaczego uważam, że tego powinno się uczyć w szkole?

Zatrzymaj się i odpowiedz sobie na pytanie: czy zdarzyło Ci się kiedyś spotkać wiedzę, która naucza człowieka o nim samym?

Pomyśl, w jakiej kolejności to dziś robimy. Najpierw szkoła, potem zawód i praca, potem rodzina i cały czas gonitwa za czymś na zewnątrz, mieszkanie, auto i tak dalej, a pytanie „gdzie w tym wszystkim ja?” przychodzi dopiero po którymś rozczarowaniu. Kolejność jest odwrócona.

Jako dzieci jesteśmy układani: przez rodziców, przez szkołę, przez otoczenie, które nagradza jedne reakcje, a karci drugie. Z tych podpowiedzi lepi się coś, co zakładamy za każdym razem, by przeżyć: tak zwaną „maskę”.

Rachunek przychodzi później i nazywa się frustracja. Można zrobić wszystko tak, jak należało, i mimo to mieć poczucie źle przeżytego życia. Nie dlatego, że coś się nie udało, tylko dlatego, że przez lata żyło się zgodnie z cudzą instrukcją zamiast z własną konstrukcją.

Do tego uczą nas decydować głową. Tyle że o własnym życiu nie decyduje się rozsądkiem. Zresztą co to jest rozsądek? Każdy może to słowo interpretować jak mu się podoba, a prawda jest taka, że wszyscy mamy swój sposób dochodzenia do „tak" i „nie", wpisany od urodzenia. Kiedy przestajemy z niego korzystać, zostaje samo rozważanie. A rozważać można w nieskończoność.

Dlatego Moja Architektura jest dla mnie dopiero początkiem. Celem projektu jest powstanie niezależnej, ogólnopolskiej szkoły Human Design, w której każdy człowiek będzie mógł poznawać siebie i innych, pracując z własną, indywidualną analizą. Szkoła będzie zrzeszać ośrodki partnerskie w całej Polsce. Zajęcia poprowadzą ośrodki, bo żadna wiedza nie da Ci tyle, co bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem i możliwość wymiany doświadczeń.

Chcesz poprowadzić taki ośrodek? Zostań partnerem.

Czy to brzmi znajomo?

Czy zdarza Ci się zrobić coś, co wygląda słusznie, a mimo to zostaje po tym niedosyt? Czy mówisz „tak", chociaż całe ciało krzyczy „nie"?

Przez większość życia definiujesz siebie przez to, co mówią inni: przez system, w którym akurat żyjesz, i przez oczekiwania zasadzone w Tobie tak dawno, że dziś brzmią jak Twój własny głos.

Jest inna droga. Możesz zbudować własną strukturę, na swoich wartościach, nie cudzych, i patrzeć przez nią na świat, zamiast czekać, aż ktoś powie Ci, kim jesteś.

Co się zmienia, kiedy poznasz swoją architekturę?

Wyobraź sobie, że mówisz komuś „nie" i pierwszy raz nie czujesz potem winy, bo widzisz, że ta wina nigdy nie była Twoja. To pierwsza rzecz: poczucie wpływu.

Druga: decyzja podjęta spokojnie, bez sprawdzania po raz dwudziesty, czy ktoś ją zaakceptuje.

Trzecia: wybór, po którym nie budzisz się o trzeciej w nocy, bo w końcu decydujesz w sposób, który do Ciebie pasuje, a nie taki, którego Cię nauczono.

Czwarta, najgłębsza: ta jedna sytuacja, która denerwuje Cię za każdym razem, nagle ma nazwę. To, co było nieświadome, staje się świadome.

To nie jest kolejna teoria do przeczytania i zapomnienia. To lustro.

Dlaczego tak trudno usłyszeć samego siebie?

Bo próbujesz to zrobić głową. Umysł jest znakomity w analizowaniu i porządkowaniu świata, ale przy pytaniu „czy to jest dla mnie dobre" zaczyna budować argumenty, a argumenty da się zbudować za każdą stroną. Dlatego można rozważać tygodniami i dalej nie wiedzieć.

Odpowiedź przychodzi z ciała i u każdego trochę inaczej. U jednej osoby od razu, w reakcji. U drugiej dopiero po przespanej nocy. U trzeciej jako nagłe „nie" na poziomie instynktu, którego nie da się uzasadnić, a które okazuje się trafne.

Jest druga przyczyna. Masz w sobie miejsca stabilne i miejsca otwarte, które chłoną to, co przynoszą inni. W tych otwartych najłatwiej pomylić cudze z własnym: cudzy pośpiech bierzesz za swój, cudzy nastrój za swój nastrój. To nie jest słabość charakteru. Tak to jest po prostu zbudowane. Dlatego powstała Moja Architektura, by coraz więcej ludzi zaczęło żyć w zgodzie z samym sobą.

Czy trzeba w to wierzyć?

Nie. Ty nie masz wierzyć, tylko sprawdzić. Wiara Ci nic nie da; pewność to co innego.

Szybkie pytania i odpowiedzi

Nie. Układ liczy się z pozycji planet w momencie urodzenia, tak jak w astrologii, ale na tym podobieństwo się kończy, bo nic tu nie jest przewidywane i nikt Ci nie mówi, co Cię czeka. Opisuję mechanikę: skąd bierzesz energię, jak podejmujesz decyzje i co Cię wyczerpuje. Z Human Design, na którym bazuję, świadomie pomijam warstwę ezoteryczną i zostawiam tę część, którą możesz sprawdzić na sobie.
Do policzenia pełnego układu tak, bo część aktywacji zmienia się w ciągu kilku godzin. Bez dokładnej godziny typ i profil mogą wypaść inaczej, niż wypadłyby naprawdę. Jeśli nie znasz swojej godziny urodzenia, opisałem osobno, co da się wyznaczyć pewnie, a co się przesuwa.
Nie. Ty nie masz wierzyć, tylko sprawdzić. Wiara Ci nic nie da; pewność to co innego.

Sprawdź, jak działasz

Bezpłatny kalkulator pokaże Ci Twój typ i profil w kilkanaście sekund. Nie wymaga rejestracji. Nie zbiera danych. Po prostu liczy.

Uruchom kalkulator →

Chcesz wiedzieć, dlaczego robię to tak, a nie inaczej? Jakość i źródła. Masz dzieci? Zobacz poradnik dla rodzica, ale zacznij od poznania siebie.