W skrócie
Moja Architektura to moja autorska metoda opisu człowieka. Mechanikę biorę z Human Design i sprawdzam ją u źródeł — najbliżej twórcy systemu, a nie w streszczeniach z drugiej ręki. Resztę dokładam z własnej wiedzy i z lat pracy z ludźmi. Poniżej pokazuję, skąd dokładnie czerpię, jak to weryfikuję i co robię, kiedy źródła mówią co innego.
Skąd biorę wiedzę?
Mam ustaloną kolejność źródeł i trzymam się jej przy każdym nowym temacie. Najbliżej systemu są prace jego twórcy, Ra Uru Hu, oraz wydawnictwa Jovian Archive — to poziom pierwszy. Dalej idą szkoły założone przez Ra: IHDS i BG5. Potem nauczyciele afiliowani, którzy cytują wprost jego nagrania i transkrypty.
Na końcu są serwisy bez licencji — historycznie ważne, ale niesprawdzalne. Te traktuję wyłącznie jako potwierdzenie czegoś, co mam już z wyższego poziomu, nigdy jako jedyne źródło faktu.
Prowadzę spis tego, co przy każdym temacie sprawdziłem i co odrzuciłem. Dzięki temu nie zaczynam za każdym razem od zera i nie wracam do źródła. Wspieram się również moją wiedzą z dziedziny psycjhologii. Łączę HD ze współczesną psychologią
Skąd pewność, że moje wyliczenia są dokładne?
Twój układ liczy mój własny silnik obliczeniowy, oparty na precyzyjnych danych liczonych z pozycjach planet — tych samych, z których korzysta astronomia oraz Human design, czy NASA. Ten sam silnik stoi za bezpłatnym kalkulatorem na stronie, a osobny test to weryfikuje, co do bajta.
Jeśli chcesz zobaczyć samą matematykę, rozłożyłem ją krok po kroku w tekście Mechanika Human Design bez ezoteryki.
Co wnoszę od siebie?
Moja Architektura nie jest przepisanym Human Designem. Mechanika jest wspólna, ale sposób jej opisania jest mój.
Przez lata pracy z ludźmi zobaczyłem, które rzeczy realnie coś zmieniają, a które brzmią mądrze i nie zmieniają nic. Dlatego część upraszczam, część pomijam, a część opisuję po swojemu — bo tak wynika z mojego doświadczenia, nie z cudzej książki. Zgadzam się z mechaniką, z której korzystam, ale to nie znaczy, że przepisuję ją bezmyślnie.
Drugą rzeczą jest język. Wiedza, z której czerpię, powstała kilkadziesiąt lat temu i mówi własnym, hermetycznym słownikiem — pisanym dla wtajemniczonych. Ja dostosowuję ją do dzisiejszych realiów i do współczesnego sposobu mówienia, tak żeby była zrozumiała dla każdego. Bez żargonu i bez trzech książek, które trzeba przeczytać, zanim cokolwiek zacznie się układać.
Do tego dokładam swoją wiedzę psychologiczną. Mechanika mówi, jak coś działa. Psychologia mówi, co z tym zrobić, żeby dało się z tym normalnie żyć. Z połączenia jednego z drugim wychodzi materiał, który ma prosty cel: pomóc odnaleźć siebie i sens w tym całym współczesnym bałaganie informacyjnym, gdzie każdy mówi co innego i wszyscy mówią głośno.
Mówię też wprost, czego tu nie ma. Nie jestem certyfikowanym ani afiliowanym przedstawicielem żadnej szkoły Human Design i nigdy tego nie ukrywam.
Co Ci daje wiedza o własnej mechanice?
Najwięcej daje ulga, że wszystko z Tobą jest w porządku. Rzeczy, które latami uchodzą za wadę charakteru — że potrzebujesz więcej czasu na decyzję, że hałas Cię wykańcza, że rozpędzasz się nagle i równie nagle gaśniesz — okazują się sposobem działania, a nie usterką do naprawienia.
Druga korzyść jest czysto praktyczna. Kiedy wiesz, po czym u Ciebie poznaje się dobrą decyzję, przestajesz podejmować decyzje cudzą metodą. To najkrótsza droga do tego, żeby przestać żałować wyborów.
Trzecia dotyczy ludzi wokół. Bardzo dużo domowych i zawodowych tarć bierze się z cichego założenia, że wszyscy działają tak samo. Kiedy widzisz, że nie działają, przestajesz brać to do siebie.
I ostatnia, najcichsza: przestajesz się porównywać. Porównanie ma sens tylko między rzeczami zbudowanymi tak samo.
Czego świadomie nie robię
Nie wróżę i nie stawiam prognoz. Nie przyklejam ludziom etykiet. Nie straszę i nie obiecuję, że coś się wydarzy, bo tego nie da się obiecać uczciwie.
Nie zgaduję też tam, gdzie nie wiem. Wolę napisać wprost, że czegoś nie wiem, niż zapełnić lukę ładnie brzmiącym zdaniem. Każda z tych rzeczy podniosłaby wynik na krótko i zabrała to jedyne, co naprawdę się liczy — zaufanie.